W liście do Anioła Stróża.

Moj stary przyjacielu- Aniele.

Czasem brakuje mi Ciebie.

Brakuje mi naszej kazdej szczerej rozmowy.

I cienia Twojej mowy.

Znales mnie tyle lat.

Tylko Ty jeden wiedziales jak ratować Mój Świat.

Wiedziałeś po samej mimice płynącej z barwy Mojego głosu, co jest przyczyną mojego nieszczęśliwego losu.

Pamięcią sięgam do Wszystkich chwil.

Szcześliwych i rozpaczliwych.

Wciąż czekam na zrozumienie.

Takie jak z Twojej strony, kazdego wieczora dostawalam.

Bardzo Cie w życiu doceniałam.

14 Lutego Dzień Świętego Walentego

14 Lutego – Dzień Świętego Przesadzonego

Kocha się cały rok.

W każdy dzień.

Nawet gdy ma zły sen.

Który kolejnej nocy dobrym stanie się.

Bo wciąż jesteś z nią Ty.

Dzień normalny – jak każdy inny..

Nie obcy

Lecz troszkę przeciwny.

Nie trzeba mi kwiatów lecz prawdziwej miłości,

męskiej ręki i troszkę bliskości.

 

Przywiązując nas do drzewa w prostocie każdego dnia.

Dzisiaj jeden z styczniowych wieczorów.
Aniele, minęło troszkę czasu od momentu,
gdy nie zasypiamy w swoich ramionach.
Tęsknie za Tobą.
Życie przyziemne sprawia, że umieram.
Pewnie, doskonale pamiętasz?
Intrygujący zapach perfum,
który pobudzał każdą niewinną część ciała.
Nas – takich zapatrzonych w siebie.
W prostocie każdego dnia-
otulonych codzienną nagością ciał.
Pobudzał nas, każdy zwyczajny,
przelotny dotyk opuszkami palców.
I te wszystkie dni,
kiedy w naszych sercach dryfowała nuta szczerości, bliskości i miłości.
Dzisiaj uderzyliśmy w górę lodową.
Najdroższy, przepraszam…
Przepraszam, że nie potrafimy już żyć prostotą, każdego dnia.
Twoja A.

Teraźniejszość wciąż popełnia te same błędy razem z przeszłością.

Nieważne, jak silną osobą jesteśmy
W końcu minie dzień, miesiąc, rok
Znowu zacznie brakować.
Brakować tej cholernej osoby.
I nieważne ile czasu upłynie.
To jest nieważne.
Płaczesz.
Tęsknisz.
Wciąż tak samo, jak wtedy.
Jak w dniu, gdy ostatni raz widzieliście się, wtuleni.
Wiedzieliście, że to ostatni raz.
Ostatni raz.
Los dzieli Was.
I wcale nie wie jaki ma plan.

Dotykaj, proszę dotykaj.

Czujesz to.
Nieważne, jak bardzo jesteś obojętny.
Czujesz…
Udajesz, ale wciąż czujesz.
Każdy dotyk.
Każde spojrzenie..
Czujesz…
Wiatr przynosi Ci na chwile zapach jego perfum.
Czujesz ?
Spokojny, delikatny dotyk, kiedy przytula Cię po raz ostatni.
Czujesz ?
Tak , czujesz.
Czujesz wszystko.
Każde uderzenie.
Każdy wzlot.
Każdy upadek.
Każdego dnia coraz mocniej czujesz.
Wiecznie nie będzie dobrze.
Kiedy już nie poczujesz- będziesz wiedział, że to koniec.
Definitywny.
Koniec.