Chciałabym, żebyś tu był.

Chciałabym trzymać Cię za rękę.

Chciałabym Ci pokazać, jak bardzo tęsknię.

Chciałabym być tak blisko.

Chciałabym dać Ci wszystko.

Chociaż kilometry dzielą nas,

chociaż nie wiem , jak wygląda Twój świat tam .

To wiem, że moimi myślami przenikam Cię .

Za każdy Twój dotyk

za każde spojrzenie.

Moje najskrytsze marzenie .

Bicie mego serca.

I tak wiele , rzeczy przypomina mi te chwile z Tobą .
Dźwięk uderzającego strumyka o kamyki -
To te momenty kiedy siałeś we mnie ogromny spokój.
Wiatru , który jako jedyny potrafi z taką gracją odgarnąć moje włosy .-
Jak ty każdej spędzonej razem chwili.
Słońca, które jako jedyne gładzi mnie po twarzy.-
Bo to ciepło to miliony iskierek,
które między nami się zapaliło.

Anioł pisze kilka dobrych liter…

Boże, obiecaj mi, że rozstajemy się na chwilę …
I po raz pierwszy ktoś w tak krótkim czasie tak wiele zwojował w moim sercu .
Boże , obiecaj mi , że będę mogła spojrzeć jeszcze w jego oczy…
Obiecaj, że te rozmowy , które były między nami zostaną w sercu.
I za kilka miesięcy, stań na przeciwko mnie ,
Wyciągnij dłoń.
Ja położę na niej swoją dłoń.
Przyciągnij mnie do siebie.
A wtedy ciszą zabijmy wszystko.

Ty i ja wczoraj i dziś

I nie chcę tracić dotyku Twojej dłoni,

Dlatego chce Cię zatrzymać.

Kochanie, jeśli tylko mi pozwolisz…

Chcę witać i żegnać każdy dzień na nowo.

Tylko z Tobą , gdy jesteś obok.

Chcę też być lekarstwem na każdą ranę.

Chcę być tym co zakazane.

Chcę być dla Ciebie podporą w dzień trosk.

Chcę być dla Ciebie, jak na morzu ląd.

Chcę być dla Ciebie wszystkim kochanie.

Kim są dla mnie oni.

Zawsze lubiłam przebywać w tym domu.

Był taki pełen radości, które wnosiła tam ich maleńka wnuczka.

Miłości , bo przeżyli z sobą już 41 lat i jeszcze mówią do siebie „Kochanie”.

Entuzjazmu, który przelewali, gdy tylko ich odwiedzałam.

Starszy człowiek, którego uśmiech zawsze rozweselał od ucha do ucha.

I ta magia spojrzeń między nimi.

To fascynujące, jak wiele czasu trzeba, żeby taka miłość przetrwała tyle lat.

Dzisiaj…

Wchodzę do domu…

Coś się zmieniło…

Starszy pan nie jest już taki uśmiechnięty…

A kobieta z łzami w oczach patrzy na niego…

Przecież każdy z nas chciałby właśnie takiego…

Kogoś kto, gdy zachoruje będzie wspierał.

Martwił się o drugą osobę.

Kogoś , kto jak umrę będzie płakał…