Wciąż jesteś obok…

Podawała rękę zawsze , gdy po policzkach lała się krew prosto z serca.
Pomagała podnieść się po każdym upadku, gdy cierpienie emocjonalne

wchodziło na psychikę…
Nie musiała pytać „Co jest?” – wystarczyło , że spojrzała na jej twarz.
Wyraz twarzy, gdy zbierało jej się na płacz dobrze zapamiętała.
Wystarczyło, gdy przytuliła.
Obietnicy, każdej zawsze dotrzymała…
Obiecała Ci, że będzie się nią opiekować i nie pozwoli aby stała się krzywda…
Oczy w oczy idą razem , a jednak osobno…
Takie różne istoty…
Dwa różne charaktery.
Za to spojone do tego stopnia , że w ogień by za sobą skoczyły…

 

 

 

 

Dedykuję ten wiersz N. za to, że jest na każdym kroku <3